wtorek, 11 kwietnia 2017

Głazy Krasnoludków - 1 kwietnia 2017


Szukałam miejsca na szybki popołudniowy kilkugodzinny wypad niedaleko od Świdnicy. Niby proste, ale jednak nie, bo warunków było kilka: miałam tam jeszcze nie być (a ze znalezieniem takiego miejsca w okolicy może być ciężko), miało być to miejsce, gdzie można troszkę pochodzić, miejsce na ognisko, a dodatkowo widoki. Prawie wszystko to udało się spełnić. No może poza dalekimi widokami, ale z nimi nie było aż tak źle, bo w końcu udało się nawet zobaczyć Karkonosze ;)
Wybór pada na Głazy Krasnoludków (Gorzeszowskie Skały) położone niedaleko Krzeszowa w Zaworach - mało znanym i rzadko odwiedzanym terenem w Sudetach. Aby się do nich dostać należy w miejscowości Gorzeszów skręcić w prawo, by po 1,5 kilometrze jazdy szutrową drogą dostać się na parking u podnóża.
Gorzeszowskie Skałki wypiętrzają się na długości około 1,5 km na szerokość 100-200 metrów. Cały grzbiet skałek porasta czysty bór świerkowy. Teren został objęty ochroną w 1970 roku przez utworzenie tu rezerwatu „Głazy Krasnoludków”. Zwiedzić skałki można spacerując żółtym szlakiem, który biegnie u ich podnóża, ale zdecydowanie lepszą opcją jest wejście na nie i wędrówka pomiędzy skalnymi formami osiągającymi wysokość nawet 17 metrów, choć średnia wysokość to około 5-8 metrów. Ze skał roztacza się widok na Góry Kamienne i Gorzeszów. Wiele ze skał przybrało postać grzybów skalnych, powstałych w wyniku działalności wody, wiatru i słońca na bryły piaskowca. Ale są też inne formy, jak na przykład baszty, wieże, ściany, zwierzątka. Przemieszczamy się między nimi, ale nie są one opisane tak jak na przykład w innych skalnych miasteczkach. Należy uruchomić wyobraźnię, która sama podpowiada, jaką postać przybrał piaskowiec.


 Z Gorzeszowskimi Skałkami związana jest legenda o zamieszkujących tu krasnoludkach, które były wysokości dwóch stóp, miały ogromne brody, a ubrane były w płaszcze i kaptury. Płochliwe krasnale trudno było zobaczyć, aż do czasu, gdy jeden z nich zapragnął kiedyś poślubić córkę gospodarza. Ten wyśmiał go i nazwał karłem. Zdenerwowany krasnal podskoczył do góry, uderzył pięścią gospodarza w twarz, aż ten runął na ziemię. Gdy się ocknął krasnala nie było już w okolicy. Nie było także w domu córki gospodarza, po której słuch zaginął. Nie wiadomo, czy była to sprawka mieszkańca skałek.

Teren skałek został objęty ochroną i utworzona tu rezerwat przyrody nieożywione "Głazy Krasnoludków". est to rezerwat o powierzchni 9,04 ha, utworzony dla ochrony form skalnych i rzadkich gatunków roślin chronionych oraz naturalnych zbiorowisk roślinnych.
Spacer na terenie skałek zajmuje nam około godziny czasu, ale poruszamy się żółwim tempem, zatrzymując się co chwilę, by spojrzeć na skałki. Trasa nie jest wymagająca. W zasadzie nie trzeba się nigdzie wspinać, więc nie ma się jak zmęczyć. Po zejściu z górnej części skał na parking wracamy leśną drogą (około 1 km).
Przy parkingu i po przekroczeniu bramy z napisem "Głazy Krasnoludków" znajduje się miejsce do biwakowania: wiata, ławeczki, stoliki, miejsce na ognisko, mały plac zabaw i dużo przestrzeni do biegania dla dzieci. 
A na koniec wycieczki mam swój widok na Karkonosze :)

 



 











1 komentarz: