Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna. Tylko ten, kto wędruje, odnajduje nowe ścieżki.
czwartek, 3 sierpnia 2017
Hvezda - Skalni divadlo - Mariańska Jaskinia - 3 sierpnia 2017
Co Hvezda ma w sobie, że mnie przyciąga? Trzeci raz już w tym roku się tu pojawiamy i za każdym razem jest miło i przyjemnie. Co prawda jeszcze nigdy mi się tam nie udało być w bezdeszczowej pogodzie, ale zawsze w którejś części wycieczki słońce wychodziło zza chmur, a tym razem pogoda była doskonała w zasadzie do samego końca. Zazwyczaj spacerując w rejonach Broumowskich Ścian startowaliśmy z Honskego sedla i przez Strażną horę szliśmy do Hvezdy. Tym razem jednak pod Hvezdę wjechaliśmy samochodem, ponieważ była późna godzina, a chcieliśmy pospacerować w innym niż dotychczas kierunku.
Hvezda, inaczej zwana Gwiazdą lub Policką Górą nie jest wysoka, bo ma zaledwie 674 m n.p.m. Leży ona na terenie czeskiego parku narodowego - CHKO - Broumovsko. Wzniesienie ma charakterystyczny kształt i niemal pionowe zbocza, ale cześć szczytowa jest płaska i dość atrakcyjna, a do tego łatwo dostępna.
Na szczycie w pięknym drewnianym budynku postawionym na kamiennej podmurówce, na wysokości 674 m n.p.m., znajduje się schronisko turystyczne Chata Hvězda. Pierwszy raz pamiętam, że jak tu byliśmy, to było ono zamknięte, czego bardzo żałowałam. Schronisko zostało wybudowane w latach 1854–1856 w stylu szwajcarskim przez Jana Napomucena Rottera. Obecnie jest w nim prywatna restauracja z miła obsługą i super tarasem widokowym na okolice Broumova i Góry Suche, czy też Sowie. Tuz obok schroniska znajduje się letni bufet.
Na szczycie Hvezdy, na krawędzi obrywu znajduje się barokowa kaplica Matki Bożej Śnieżnej na górze Hvězda, zbudowana w 1733 roku. Tym, co nadaje jej uroku, to znajdująca się na szczycie złota gwiazda. Obok kaplicy znajduje się kolejny rewelacyjny punkt widokowy, również na okolice Broumova i Góry Kamienne oraz Sowie.
Dziś szczyt Hvezdy i znajdujące się tam panoramy zostawiamy w spokoju i ruszamy czerwonym szlakiem w stronę Skalnego divadla (Skalnego Teatru). Około 30 minut drogi żółwim tempem. Początkowo szlak prowadzi szeroką ścieżka, ale gdy zaczynają się grupy skalne, to robi się wąsko i trzeba się nieco na nie powspinać. Droga bardzo przyjemna, zza skał przedzierają widoki na wspomniane już góry.
Skalne divadlo urzeka nas jak zwykle. Jest grupa skał znajdująca się w miejscu zwanym Kovarova Rokle. Podziwiać można je ze znajdującego się powyżej nich punktu widokowego.
Stąd kierujemy się dalej czerwonym szlakiem w stronę Supi hnizda (Sępiego Gniazda), na którym znajduje się punkt widokowy, zwłaszcza na Broumovske Steny i Góry Kamienne oraz Sowie. Prowadzą na niego skalne schodki, a na szczycie znajduje się ławeczka. Nic tylko siąść i podziwiać widoczki. Na szczycie zbiera się nieco ludzi, więc idziemy dalej czerwonym szlakiem w stronę Panovy vezy. Początkowo szlak dość mocno schodzi w dół, potem nieco w górę. Po dojściu do obranego przez nas celu schodzimy na szlak żółty. W tym miejscu droga robi się nieco szersza, a w ostateczności staje się leśną szeroką drogą. I tak jest aż do Setonovej Studanki. Na wspomnianym wcześniej odcinku szlak nie jest wyjątkowo zachwycający. Ale tuż za Setonovą Studanką ponownie zaczynają się formacje skalne. Do tego jeszcze wszelkiego rodzaju schodki, drabinki. Po drodze mijamy Mariańską Jaskinię. Ostatni, ale chyba jeden z ciekawszych dziś odcinków szlaku, pokonujemy dość szybko, bo niestety, jak to w okolicach Hvezdy bywa, zaczyna padać. Ostatni zielony fragment szlaku (około 800 m) prowadzący do schroniska pokonujemy już w deszczu.
7 km popołudniowego spacerku w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody za nami ;)
środa, 2 sierpnia 2017
Przełęcz Jugowska - Kalenica - Rymarz - Przełęcz Jugowska - 2 sierpnia 2017
Panujące od kilku dni upały dały się nam mocno we znaki. Dlatego też szukamy wytchnienia w górach. Trochę wyżej, las dający chłód i cień, a do tego spacer z samego rana, kiedy jeszcze słońce troszkę mniej grzeje. Wejście na Kalenice to pomysł na krótki spacer, podczas którego zmarzliśmy ;) Kiedy zajechaliśmy na Przełęcz Jugowską panował tam przyjemny chłodek - tylko 20 stopni. Super jak dla nas. Wreszcie można spokojnie oddychać.
na szczyt wchodzimy troszkę szlakiem, troszkę leśną drogą. Trasa przebiega nam bardzo spokojnie. Na samym początku jest leciutko pod górkę, ale kiedy dochodzimy do stacji wyciągu teren się spłaszcza i teraz przemieszczamy się między bukami rezerwatu "Bukowa Kalenica". Rezerwat ten został stworzony w celu ochrony naturalnej sudeckiej przyrody. Jest to rezerwat leśno-florystyczny i zajmuje około 28 hektarów. Obejmuje on poza Kalenicą także szczyt Słonecznej. Tuż pod jego samym szczytem rośnie dużo skarłowaciałych i poskręcanych buków (mają one zaledwie tylko kilkanaście metrów).
Jesteśmy na Zimnej Polanie, skrzyżowaniu szlaków. W weekendowe dni można tu można spotkać sporo ludzi, bo jest wiata i miejsce na ognisko. Dziś jednak panują spokój i pustka. Jedynych ludzi spotkamy dopiero na zejściu. Nie ma się co dziwić - kto w środku tygodnia o 8 rano spaceruje po górach ;)
Jak na razie cały czas idziemy lasem, szlak zaczyna się piąć coraz bardziej w górę, doprowadzając nas na Słoneczną (949 m n.p.m.). Stąd na Kalenicę nie jest już daleko, jakieś kilkanaście minut. Pokonujemy dość wąski szlak między drzewami. Na chwilkę także zatrzymujemy się na małych skałkach, zwanych Słonecznymi Skałkami. Są to skałki gnejsowe ciągnące się w postaci wychodni, złożonej z poszarpanych, nieregularnych bloków skalnych na wysokości około 940-945 m n.p.m. Dawniej kilkumetrowe skałki stanowiły punkt widokowy, obecnie są zasłonięte drzewami. Mniej więcej 3 minuty później znajdujemy się na Kalenicy (964 m n.p.m.), trzecim co do wysokości po Wielkiej i Masowej Sowie szczycie w Górach Sowich. Wchodzimy na 20-metrową wieżę widokową (70 schodków), skąd roztaczają się dziś również piękne widoki. Bardzo ładnie widać Wielką Sowę z wieżą widokową. W tle zarysowują się Karkonosze ze Śnieżką. Z drugiej strony dumnie prezentują się Góry Bystrzyckie, Bardzkie, Masyw Śnieżnika. Odkąd zamontowano tu tablice z panoramami wieża zyskała na atrakcyjności, choć przeraża mnie zawsze jej obdrapany wygląd. Na wieży o dziwo nie spędzamy dużo czasu, bo jest nam zimno, pomimo tego, że wszędzie wokół panują ponad 30-stopniowe upały.
Kalenica po wybudowaniu na jej szczycie wieży nosiła przez pewien okres nazwę Turmberg (Góra wieża) – nazwę tę można spotkać na przedwojennych mapach i w opracowaniach. Wcześniej Kalenica nosiła nazwę Kuhberg (Krowia Góra).
Z Kalenicy przez Zimną Polanę idziemy na Rymarza (913 m n.p.m.), ścieżką, ponieważ nie prowadzi na niego szlak. Ale ścieżka jest dość dobrze oznaczona, a na drzewach pojawiają się charakterystyczne trójkąciki prowadzące na szczyt. Do dotarciu na niego i zlokalizowaniu go na mapie KaMap nie możemy dostrzec tabliczki, która cały czas skrywała się za naszymi plecami. Rymarz to szczyt pozbawiony widoków, zalesiony. Może jak ktoś się nieco wpatrzy lub przedrze między drzewami to jakąś panoramę dostrzeże. Wchodzimy na niego, bo może kiedyś wpadnie nam do głowy pomysł zdobycia odznaki Znam Góry Sowie :) Robimy więc zdjęcia pod tabliczką. Może kiedyś się przydadzą :) Zresztą na Rymarzu już kiedyś byliśmy zimą, przeszliśmy przez szczyt, nie wiedząc nawet, że go zdobyliśmy :) Dziś więc czynimy to bardziej świadomie.
Zejście z Rymarza zajmuje nam chwilę, idziemy wąską leśną ścieżką, czasem przedzierając się przez powalone drzewa i krzaki (zapewne z kleszczami, które stały się od pewnego czasu moim obłędem).
Na parkingu wita nas jeszcze przyjemny leśny chłód. Niestety, wraz z dotarciem do Świdnicy sielanka się kończy. Rześki poranny spacerek naładował nas jednak pozytywną energią na przerwanie upałów w mieście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


