niedziela, 22 lipca 2012

Velka Destna, Torfowisko pod Zieleńcem (Góry Orlickie) - 12 lipca 2012


Rano na Wielką Desztną przy w miarę ładnej pogodzie, po południu w deszczu na Torfowiskach pod Zieleńcach. Nasz dzień był podzielony na 2 różne pogodowo części.
Tuż po śniadaniu skierowaliśmy się w stronę wyciągów narciarskich, by trochę nieco na przełaj i skróty dostać się na czerwony szlak graniczny prowadzący do Masrykovej Chaty. Docieramy tam w miarę szybko, przy lekkiej mżawce. Schronisko jest bardzo ładnie usytuowane na górskiej, rozległej polance na zboczu Serlicha. W pobliżu schroniska znajduje się punkt widokowy z panoramą na Góry Bystrzyckie, Masyw Śnieżnika, południowo-wschodnią część Gór Orlickich z Wielką Desztną. Napawamy się widokami, zaglądamy na chwilę do schroniska i ruszamy dalej czerwonym szlakiem (tzw. Jiraszkowy Szlak) w kierunku Wielkiej Desztnej. Najpierw docieramy do kilku zabudowań znajdujących się poniżej Masarykovej Chaty. Następnie idziemy dość szybko asfaltową drogą. Jest zimno, a nawet bardzo zimno, jak na lipcowy dzień. Chwila ukazuje się nam panorama gór. Mniej więcej w połowie drogi mijamy rezerwat przyrody Jeleni lazen, będący małym torfowiskiem. Czytamy też, że na  północnym zboczu drogi prowadzącej na szczyt znajdują się czeskie schrony i umocnienia militarne z okresu przedwojennego. Droga na Wielką Desztną zajmuje nam około godzinki czasu. Najpierw jednak docieramy na niewielką polankę, na której znajduje budka pełniąca rolę chyba tymczasowego bufetu. Niestety, dziś jet zamknięta, a szkoda, bo mamy ochotę na ciepłą herbatkę, zwłaszcza, że zawieszony na murze termometr wskazuje 8 stopni.


Stąd na Wielką Desznę trzeba podejść jeszcze kilkadziesiąt minut.
Na szczycie (ma on 1115 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Sudetów Środkowych), niestety, nie znajdujemy wieży widokowej, o której czytałam w Internecie i która jest zaznaczona na mapie. A szkoda, bo w ten sposób ze szczytu nic nie widać. Do tego mgła i mżawka ograniczają i tak fatalną widoczność ze szczytu. Zatrzymujemy się na nim w zasadzie tylko na czas zrobienie zdjęć i szybko zmarznięci niemalże zbiegamy do Zieleńca. Poza tym nad nami wiszą czarne chmury. Na szczęście, kiedy dochodzimy do Masarykovej Chaty pogoda nieco się poprawia, a my się rozgrzewamy.


Po obiedzie następuje druga część naszej wyprawy. Tym razem udajemy się na Torfowisko pod Zieleńcem. Zgodnie z mapą z Zieleńca powinniśmy dostać się tam zielonym szlakiem, biegnącym wzdłuż rzeki Młynówka. Planujemy, że kiedy miniemy kościół, pensjonat Hubertus, ze znajdującym się w pobliżu wysokim krzyżem, leśniczówkę i przetniemy asfaltową drogę, to na miejscu będziemy w 25 minut. Ot, krótka i przyjemna wędrówka. Szybko jednak się okazuje, że musimy nasze plany zweryfikować, ponieważ po opadach szlak jest całkowicie podmokły, a w niektórych miejscach woda sięga za kostki. Po 100 metrach próby wracam przebrać buty i obieramy na czuja inna drogę. Od pracujących w polu panów otrzymujemy kilka wskazówek, tak, że docieramy do wspomnianego wcześniej krzyża. Wchodzimy w las i idziemy wzdłuż Młynówki, ale akurat tutaj dopada nas ulewa. Nawet znajdujące się nad nami drzewa nie dają schronienia. Robimy parasole z ogromnych liści łopianu i idziemy przez siebie. Po minięciu leśniczówki i przecięciu asfaltowej drogi ponownie wchodzimy w las i idąc nieco pod górę (torfowisko jest położone na wysokości 760 m n.p.m.) po jakiś 5 minutach docieramy do Torfowisk. Na szczęście deszcz ustał.
Torfowisko pod Zieleńcem to florystyczny rezerwat przyrody, utworzony w 1954 i obejmujący powierzchnię 156,8 hektara. Rezerwat utworzono głównie dla zachowania i ochrony naturalnego torfowiska wysokiego z brzozą karłowatą. Ciekawe jest to, że miąższość torfu przekracza miejscami 8 metrów. Całe torfowisko tworzą 2 misy: Topielisko i Czarne Bagno, ale do rezerwatu wchodzi tylko to pierwsze i część drugiego.
Krajobraz torfowiska bywa porównywany do tundry arktycznej, tajgi syberyjskiej, a nawet do wyglądu Europy z czasów panowania lodowca. Można spotkać tu wiele ciekawych gatunków roślin, między innymi wspomniana już brzoza karłowata, sosna błotna, wiele gatunków mchów i porostów, żurawina błotna, borówka bagienna, rosiczka okrągłolistna. Ze zwierząt można spotkać tu głównie cietrzewia, głuszca, motyle i ważki.

Przemieszczamy się po rezerwacie zielonym szlakiem, często po kładkach i oglądamy bogactwo przyrody. Na samy początku szlaku znajduje się drewniana wieża widokowa, wybudowana w 2007 roku. Można z niej podziwiać głównie Topieliska. Pogoda nie pozwala na dalsze obserwacje.
Powrót z Torfowiska to nie lada wyzwanie, bo szlak jest podmokły, a w niektórych miejscach zalany. Wracamy tę samą drogą, przy czym pod koniec kierujemy się na kościół. Tam niestety natrafiamy na bardzo mokry teren i wysokie trawy, przez które musimy się przedzierać z wielkim trudem.
Zadaniem na wieczór jest suszenie butów, bo dzisiejszy ich limit został wykorzystany.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz