Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłośnik Rudaw Janowickich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłośnik Rudaw Janowickich. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2022

Janowice Wielkie - Różanka - Ołowiana - Turzec - Ciechanowice - Janowice Wielkie

Widok z Różanki

 Góry Ołowiane to niewielki grzbiet górski należący do Gór Kaczawskich. Stanowi najbardziej wysuniętą na południowy wschód część Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich. Od reszty tegoż grzbietu oddziela je Przełęcz Radomierska i wieś Radomierz, od Grzbietu Wschodniego oddzielone są doliną rzeki Kaczawy, od południa sąsiadują z doliną Bobru, który oddziela je od Rudaw Janowickich. Najważniejsze szczyty pasma to: Turzec (684 m n.p.m.), Ołowiana (658 m n.p.m.), Różanka (628 m n.p.m.) i Ciechanówka (598 m n.p.m.).  

Podejście na Różankę ścieżką odbijającą od zielonego szlaku

Jedziemy do Janowic Wielkich. Kojarzą się one bardziej z Rudawami Janowickimi, bo to przecież tam najczęściej wysiada się z pociągu wędrując po wspomnianym pasmie. Ale z Janowic Wielkich można także powędrować właśnie w Góry Ołowiane. 
Parkujemy na sporym parkingu przy cmentarzy przy ulicy Rudawskiej. Tuż obok przebiega zielony szlak, którym powędrujemy . Tuż za cmentarzem skręca on w prawo w asfaltową drogę prowadzącą w stronę szpitala rehabilitacyjnego. Przed nim skręcamy w lewo w polną drogę i rozpoczynamy podejście na pierwszy szczyt, czyli Różankę. Szlak poza kawałkiem leśnego odcinka jest bardzo widokowy. Panoramy obejmują Rudawy, Karkonosze, ale także Góry Kaczawskie Zielony szlak prowadzi nas do szlaku czarnego. Po ich połączeniu należy skręcić w lewo, ale my radzimy wcześniej zejść na ścieżkę odchodzącą także w lewo. Taki wybór pozwoli nam dłużej cieszyć się widokami. A na Różankę i tak dojdzie, a i nawet dołączymy do porzuconego wcześniej czarnego szlaku.  

Różanka, mająca wysokość 628 m n.p.m. to jeden z ładniejszych punktów widokowych na Karkonosze i Góry Izerskie. Jej zaletą jest to, że jest tu po prostu pusto. Położona niedaleko tak popularnego Sokolika cieszy się spokojem.
W roku 1902 na szczycie wzniesiono schronisko Rosenbaude, spalone w marcu 1946 roku, istniała tu także wieża widokowa. Niemal przez sam szczyt przebiega szlak czarny z Przełęczy Radomierskiej, który w rejonie dawnego schroniska łączy się z zielonym Szlakiem Zamków Piastowskich z Janowic Wielkich do Bolkowa. Oznaczenie szczytu znajduje się nieco niżej, a nie na samej kumulacji, czyli w miejscu skrzyżowania szlaku czarnego z zielonym. Dlatego też za pierwszym razem nie udało nam się go znaleźć. Drugim razem, idąc od Turzca, trafiliśmy na nie przypadkowo.

Kiedy pojawiliśmy się pierwszy raz na Różance stała tu drewniana drabina oparta o drzewo – ot, taka mała atrakcja, która nie miała celów widokowych. Kilka metrów wyżej dawało takie same panoramy. Dziś po drabinie i drzewie nie ma śladu. Widoki jednak są równie piękne. 
Z Różanki zielonym szlakiem zmierzamy w stronę Ołowianej. Początkowy odcinek prowadzi lasem, ale kawałek dalej pojawiają się już ładne widoki na okoliczne górki. Jak byliśmy na szczycie jakieś 2 lata temu zostaliśmy tu kartkę z jego oznaczeniem. Dziś nie ma już po niej śladu. To nam jednak w niczym nie przeszkadza, bo Ołowiana jest tylko szczytem na naszej trasie. Kawałeczek za nią znajdują się ładne skałki. Tu zatrzymujemy się na chwilę odpoczynku, a potem ruszamy w stronę Turzca. 

Góry Sokole, za nimi w chmurach Karkonosze

Jest on najwyższym szczytem w Górach Ołowianych i znajduje się tuż obok szlaku, bo na sam szczyt szlak nie prowadzi. Jeśli jednak ktoś potrzebuje sobie zrobić zdjęcie z tabliczką, to trzeba nieco pokombinować, by się tam dostać, zwłaszcza latem, kiedy roślinność jest bujna. My już tu kiedyś byliśmy, idąc od Częstocina, dlatego wiemy mniej więcej jak na szczyt wejść. Idąc od strony Różanki, trzeba minąć las, w którym jest szczyt i za nim skręcić zaraz prawo, a potem ponownie w prawo i tu mniej więcej prostą linią dojdzie się na Turzec. Szczyt ten ma 2 oznaczenia, oddalone od siebie o kilkadziesiąt metrów. Jedno stanowi „rogata” tabliczka, a drugie żółta tabliczka postawiona przez legnicki oddział PTTK. Tuż przy drugim oznaczeniu znajdują się skałki, z którym między drzewami mamy ładne widoki. Ale zdecydowanie lepsze są z zielonego szlaku biegnącego u podnóża Turzca. Ładnie widać Karkonosze i Rudawy Janowickie. 

Z Turzca wracamy na zielony szlak i ścieżkami (nie pytajcie jakimi, bo większości z nich nie było na mapie), kierujemy się do Ciechanowic. 
W  okresie od XVI do XVIII wieku w Ciechanowicach eksploatowano złoża miedzi, ołowiu i srebra, do czasów współczesnych zachowały się stare sztolnie, hałdy i resztki pieców do wytopu metalu. Dzięki górnictwu miejscowość rozrosła się tak, że w roku 1754 uzyskała prawa miejskie, a wraz z nimi herb, na którym widniały symbole górnicze: skrzyżowane młotki i wyciąg szybu. Wkrótce potem złoża wyczerpały się, a w roku 1809 Ciechanowice utraciły prawa miejskie. To było kiedyś, a dziś? Dziś w Ciechanowicach można podziwiać pałac z XVII wieku i znajdujący się obok niego dziwiętnastowieczny park. 

Różanka

Pałac co prawda jest w rękach prywatnych i chyba do niego wejść nie można, ale otoczenie pałacu jest bardzo ładne. Naprzeciwko niego, po drugiej stronie ulicy, na niewielkim wzniesieniu znajduje się wieża widokowa.  Została ona oddana do użytku w 2019 roku, ale niestety dziś jest zamknięta. Nie mam pojęcia, jak wygląda możliwość wejścia na nią. Nie zależy nam na tym szczególnie, gdyż to taka wieża (bez)widokowa. Jest ona zbyt niska albo drzewa są zbyt wysokie, by można było coś zobaczyć.

Połom

 Pod wieżą znajdują się ławeczki oraz stolik, a do samej wieży z obu jej stron prowadzą ładne schodki. 
Z wieży pora wracać do Janowic Wielkich, gdzie mamy zostawiony samochód. Można to uczynić na kilka sposobów: asfaltową drogą przez Miedziankę. Wybór tej opcji to pokonanie około 6 km, ale dzięki temu można zatrzymać się w Miedziance w tutejszym browarze, podziwiać widoki spod krzyża pokutnego znajdującego się w okolicy albo wejść jeszcze na Miedzianą Górę, z której również widoki są super. Ale ten asfalt…. Druga opcja to powrót żółtym szlakiem wzdłuż Bobru – jak tędy szlak biegnie – nie wiem, bo tędy nie szliśmy.

Turzec

Jest też trzecia możliwość, czyli pociąg. Stacja PKP w Ciechanowie znajduje się pół kilometra od pałacu, a pociąg do Janowic Wielkich jedzie 5 minut. Wysiadamy wtedy na dworcu w kolejnej miejscowości i stamtąd do samochodu zostawionego przy cmentarzu mamy około 1 kilometr drogi.
Trasa jak zwykle pozbawiona ludzi, na naszej trasie nie spotkaliśmy ani jednej osóbki. Nawet w Janowicach i Ciechanowicach pustki – tylko pieski towarzyszyły nam przez większą część drogi pokonywaną przez wieś.































środa, 30 marca 2022

Przełęcz Karpnicka - Sokolik - Krzyżna Góra - Fajka - Starościńskie Skały - Zamek Bolczów - Skalna Grzęda - Przełęcz Karpnicka - marzec 2022

Ruszam z Przełęczy Karpnickiej. Znajduje się na niej całkiem spory parking (płatny 15 zł). Jest to dość rozległa przełęcz leżąca na wysokości 475 m n.p.m. Parkuję i ruszam w stronę schroniska PTTK Szwajcarka leżącego na zboczu Krzyżnej Góry. Docieram do niego w około 10 minut. Schronisko urzeka swoim tyrolskim wyglądem, jego początki sięgają 1823 roku, kiedy to miało ono być domkiem myśliwskim.
Dopiero w okresie międzywojennym domek stał się schroniskiem. Obecnie jest to jedyne w Sudetach całkowicie drewniane schronisko. Nie wchodzimy do niego, bo w zasadzie nie ono było naszym dzisiejszym celem, aczkolwiek bardzo lubimy jego klimat i chętnie spędzamy tu czas będąc w okolicy.
Spod schroniska ruszam w stronę Husyckich Skał, gdzie znajduje się piękny punkt widokowy na Karkonosze i Sokoliki. Jest to wysokie na około 20 metrów wypiętrzenie skalne. Na szczytowym głazie jednego z ostańców są widoczne ślady niemieckiego napisu, a sama nazwa skał wiąże się z ruchem husyckim.

Żeby dotrzeć do Sokolików, a dokładnie Sokolika Dużego trzeba przejść około 20 minut delikatnie po górę. Droga jest  niezwykle przyjemna, czasami idziemy skrótami.  Na szczycie Sokolika (642 m n.p.m.) znajduje się platforma widokowa, na którą prowadzą metalowe schodki. Warto wspomnieć, że oprócz Sokolika zachodniego, na którym jesteśmy obok znajduje się Sokolik wschodni, nieco niższy, bo mający 622 m n.p.m.

Widoki z Sokolika należą do jednych z piękniejszych w okolicy, zwłaszcza przy pięknej pogodzie. Na Sokoliku spędzamy chwilkęę czasu, a następnie ponownie kieruję się w stronę Husyckich Skał, na których skręcam w prawo, by wejść jeszcze na Krzyżną Górę. Krzyżna Góra (654 m n.p.m.) to jeden z sześciu szczytów Gór Sokolich, swoją nazwę zawdzięcza znajdującemu się na górze stalowemu siedmiometrowemu krzyżowi. Szczyt sam zaś jest zbudowany z karkonoskich granitów. Niegdyś był tu zamek Sokolec. Wejście na jej platformę widokową wymaga nieco więcej sprawności, gdyż już nie ma metalowych schodków, ale nie powinno sprawić nikomu żadnych problemów Widoki tak samo, jak na Sokoliku zachwycające.

Z Sokolika wstępuję do Szwajcarki na kawę. Niestety, w tym miejscu do najlepszych ona nie należy, ale jak nie ma innej w okolicy, to nie ma co wybrzydzać. Szarlotka się skończyła, dlatego trzeba wspomóc się kit katem. Na szczęście są kamyczki – i to w ilości 4 sztuk 😊 Po spędzonej tu mniej więcej pół godzinie ruszam ponownie na Przełęcz Karpnicką, skąd szlakiem kieruję się w stronę Starościńskich Skał. Prowadzi tu szlak niebieski i nim też idę. Ale od razu na nie niie docieram. Po drodze zamierzam zobaczyć skałę Fajka. Po dojściu do rozdroża pod Jańską Górą trzeba zachować ostrożność, bo za chwilę należy skręcić w lewo. Na mapie są 2 ścieżki – jedna wcześniej, druga 300-400 metrów dalej i idąc z parkingu trzeba skręcić w tę drugą. Ja skręciłam w pierwszą i ona w pewnym momencie się skończyła i by dotrzeć do Fajki musiałam się przedzierać przez połamane drzewa.  Na szczęście był to tylko kawałeczek drogi. Skręcając w drugą ścieżkę bez problemy do Fajki dojdziecie. Tam też znajduje się tabliczka z nazwą miejsc, do których można dojść.

Fajka wchodzi w skład okazałej grupy skalnej. Tutejsze skały mają około 20 metrów wysokości i znacznie częściej odwiedzane są przez wspinaczy niż turystów. Sama skała wygląda ciekawie, zwłaszcza ze względu na dziób, który posiada. Na skałę wejść raczej jest ciężko, co nie oznacza, że się nie da. Jest ona raczej wykorzystywana przez wspinaczy, choć kiedy ją obejdziemy, z jednej strony są zamontowane liny (coś w stylu łańcuchów). Ja nie ryzykuję i wchodzić to nie zamierzam. Po obejrzeniu skały, kieruję się w stronę Starościńskich Skał.

Znajdują się one na wysokości 718 m n.p.m. na szczycie Lwiej Góry, wznoszącej się w ramieniu odchodzącym od Dziczej Góry w kierunku północno-zachodnim. Położone są nad Kotliną Strużnicką. Jest to grupa skałek o wysokości około 20 metrów. Prowadzi do nich niebieski szlak. W rejonie szczytu góry po stronie północno-zachodniej znajduje się platforma widokowa, z której w kierunku północnym rozpościera się rozległa panorama Karkonoszy, Gór Izerskich, Gór Kaczawskich i Rudaw Janowickich. Najbardziej charakterystyczną skałką z tu obecnych jest Starościańska Igła. Starościńskie Skały to po Sokoliku i Krzyżnej Górze chyba jeden z bardziej popularnych celów wycieczek. Popularność zawdzięczają chyba głównie temu, że można się na nie bez większego problemu wdrapać i podziwiać stamtąd widoki. 

Ze skałek niebieskim szlakiem kieruję się w stronę Doliny Potoku Janówki. Szlak dość mocno wytraca wysokość. Po drodze mamy tu 2 ciekawe atrakcje, a mianowicie skałę Piec i Skalny Most. Na Piecu znajduje się platforma widokowa, zabezpieczona barierką, a na niej ławeczka. Widoki stąd jednak są mocno ograniczone, ale warto wejść. Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Skalny Most.
Ta potężna formacja ma ok. 30 metrów szerokości i ok. 20 metrów wysokości. Jej charakterystycznym elementem jest skalny most łączący skalną turnię z pozostałą częścią grzędy. Powstał on w wyniku erozji- elementy skały pod nim w wyniku działania różnorodnych czynników atmosferycznych uległy spękaniu i runęły w dół. Niewielki skalny pomost oparł się niszczycielskiej sile natury.

Skały budujące Skalny Most charakteryzują się podwyższonym promieniowaniem radioaktywnym. Prawdopodobnie w związku z powyższym w pobliżu Skalnego Mostu wydrążono sztolnie poszukiwawcze uranu. Skalny Most zawsze mijałam, robiąc jedno zdjęcie. Dziś decyduję się obejść je dookoła i przyznam szczerze, że z każdej strony wyglądają super.
Następnym etapem wędrówki jest zamek Bolczów. Prowadzi do niego czarny szlak. Wcześniej po drodze warto zatrzymać się w okolicy skał zwanych Głazowiska Janowickie.

Jest to ciąg granitowych skałek o kilkunastometrowej wysokości wzdłuż bocznego grzbietu Rudaw Janowickich, zwanego Zamkowym Grzbietem, ciągnących się od ruin zamku Bolczów po obu stronach czarnego szlaku łącznikowego. Skały tworzą trzy grupy – przy Bolczowie znajduje się Strażnica i Bukowa Turnia z wąskim przejściem między skałami położona po drugiej stronie szlaku, na krawędzi Doliny Janówki Urwista – udostępniona schodkami, na której znajduje się platforma widokowa z ograniczoną panoramą doliny Janówki. W rejonie kulminacji Suchej Góry (610 m n.p.m.) rozłożył się podłużny mur zwany Gąsienicą oraz wolnostojący Orzech. Na południe, w rejonie krzyżówki szlaków niebieskiego i czarnego zlokalizowane są właściwe Głaziska Janowickie (ok. 640 m n.p.m.) w postaci dwóch turnic.  

Wstępuję jedynie na Urwistą i zmierzam w stronę opustoszałego dziś już zamku.
Bolczów to zamek z fragmentami naturalnych skalnych ścian, znajdujący się około 15 km od Jeleniej Góry, w północnej części Rudaw Janowickich, na skalistym, granitowym występie, ok. 561 m n.p.m.
Zachowane do dziś ruiny pozwalają odtworzyć trzy główne części budowli, na które składają się: zamek średniowieczny, złożony z murów obwodowych, budynku mieszkalnego i czworobocznej wieży; część XV wieczna, składająca się z dwóch dziedzińców, muru południowego z otworami strzelniczymi oraz część XVI wieczna, z której zachowały się mury barbakanu, basteje oraz brama wjazdowa. Z wielu miejsc zamku roztaczają się ładne widoki na okolice, w tym Karkonosze.

Z zamku zielonym szlakiem zmierzam do skały Krowiarki. Znajduje się ona mniej więcej w miejscu, gdzie zielony szlak łączy się z asfaltową drogą. Na jej wysokości przechodzę przez drewniany mostek i skręcam ostro w prawo. Teraz wędruję szeroką leśną drogą (tu już nie ma szlaku), która pnie się w górę. Gdy owa ścieżka zacznie skręcać w lewo, a my zobaczymy skały Klapacjusz i Decjusz, wtedy musimy skręcić w prawo w wąską ścieżynkę. Idąc nią cały czas przed siebie, dotrzemy na Skalną Grzędę.
Do 1945 roku funkcjonowała Skalna Grzęda i jej okolica miała status pomnika przyrody, choć niektóre źródła podają, że był to raczej rezerwat. Miejsce było doceniane i chronione ze względu na tutejszą przyrodę nieożywioną, jak i walory krajobrazowe – piękny widok na Sokoliki i Karkonosze.
Na Skalny Mur można jak najbardziej wejść. Jeśli ktoś lubi się wspinać, to wejście na skałki nie będzie stanowiło większego problemu.

Miejsce znajduje się poza szlakiem, więc na pewno na tłumy liczyć tu nie ma co.  Jest pięknie, spokojnie.
Stąd już tylko ścieżkami można się dostać na parking na Przełęczy Karpnickiej, od której dzielą nam około 3 km. Ścieżki tu oczywiście puste. Wybierając taką opcję ostatni kawałek trzeba pokonać asfaltową drogą.
Pokonana przeze mnie trasa wyniosła około 20 km i 1000 metrów przewyższenia.