niedziela, 18 kwietnia 2021

Kamieniołom Kamyki w Głuszycy - Ostoja - Raróg - kwiecień 2021

„Kamyki” w Głuszycy Górnej, bo tak się potocznie mówi to stary kamieniołom melafiru w Górach Suchych. Pomimo, że częściowo jest tworem działalności człowieka, to mimo wszystko zachwyca. 
Prace w tutejszym kamieniołomie trwały jeszcze w latach 70 XX wieku, a urobek transportowano kolejką do znajdującej się poniżej stacji kolejowej w Głuszycy. W pobliżu znajdowała się też kruszarnia, której pozostałości można zobaczyć przy asfaltowej prowadzącej do kamieniołomu. 
Po zaprzestaniu prac wydobywczych na zboczach dwóch szczytów: Ostoi i Raroga wyrobisko zostało zalane przez wodę, tworząc urokliwe miejsce. Kilkudziesięciometrowe ściany tworzą niesamowity widok, zwłaszcza, gdy udamy się na sam szczyt kamieniołomu. Na szczęście kamieniołom obecnie to nie tylko same gołe skały, bo zaczyna on częściowo porastać drzewami. 
Kamieniołom jest miejscem, pod którym znajduje się parking. Prowadzi tu asfaltowa droga (zimą nie jest jednak odśnieżana, więc trzeba uważać, żeby się nie zakopać, bo jest dość stromo). Można też zaparkować w Głuszycy Górnej (ulica Graniczna) i podejść jakiś kilometr polną drogą. Ta opcja jest oczywiście o wiele lepsza, ponieważ mamy wtedy rozległe widoki, a przed oczami kamieniołom, który jednak odkrywa się dopiero, gdy znajdziemy się u jego podnóża. 
„Kamyki” są miejscem, w którym nie ma szlaku. Na mapach też nie są zaznaczone ścieżki prowadzące na jego poszczególne piętra, ale nie sposób się tu zagubić. Ważne, żeby poruszać się cały czas z prawej strony kamieniołomu (zresztą z lewej nie za bardzo się da). Dla dociekliwych są do odkrycia leśne schody, którymi można dostać się na szczyt „Kamyków”. Ilekroć słyszę o tych schodach przypomina mi się nasza pierwsza wycieczka w ten rejon i wdrapywanie się na szczyt (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że wygodniej jest właśnie schodkami). Tuż obok nich jest rampa załadunkowa i początkowa „stacja” kolejki linowej do kruszarni melafiru.
Kiedy znajdziemy się już na niemalże samej górze kamieniołomu to roztacza się przed nami piękny widok. Nad taflą wody góruje Włodzicka Góra z dosyć nową wieżą widokową. Z lewej strony widać Wielką Sowę, a  jeszcze bardziej na lewo Góry Kamienne (głównie okolice Rogowca i Gomólnika). 
„Kamyki” to nie tylko miejsce do spacerów. Latem upodobali je sobie amatorzy kąpieli. Zimą z kolei często można spotkać tutaj morsów. Teren jest też wykorzystywany do wspinaczki w lodzie (lodospady w Głuszycy – pewnie ta nazwa wiele mówi). Na terenie kamieniołomu można także spotkać wielu wędkarzy.
Z kamieniołomu kierujemy się w stronę Ostoi i Raroga. Nie prowadzi na nie żaden szlak, ale ścieżki, których tu jest pełno w okolicy. 
Ostoja, mająca wysokość 753 m n.p.m. to wzniesienie położone na północny-zachód od Raroga (745 m n.p.m.), poprzez który łączy się z głównym (granicznym) grzbietem Gór Suchych. W ich pobliżu przebiega szlak zielony z Tłumaczowa do Przełęczy Okraj. Na niego jednak dziś nie wchodzimy, choć kilka razy tym szlakiem zmierzaliśmy. Nigdy jednak na Raróg i Ostoję nie zboczyliśmy.
Oba szczyty są w zasadzie zalesione. Zimą w prześwitach można dostrzec jakieś widoki. Oba są oznaczone typowymi dla tego obszaru drewnianymi tabliczkami z niebieskimi napisami. Kiedyś takową spotkaliśmy na przykład na Górze Źródlanej. Czy inne szczyty położone poza szlakiem są oznaczone? Nie wiem, ale pewnie jakieś tego typu tabliczki są tu w okolicy. Poruszamy więc ścieżkami i nimi też wracamy do samochodu pozostawionego u podnóża „Kamyków”. 
Dzisiejsza wycieczka, podczas której weszliśmy na szczyt kamieniołomu, obeszliśmy go, po drodze weszliśmy na Ostoję i wróciliśmy zboczem Raroga to około 5 km i jakieś 200 metrów przewyższenia. 















środa, 14 kwietnia 2021

Kamienna Góra - Pokrzywna - Bucza Góra

 Pokrzywna i Bucza Góra – to kolejne szczyty niezbędne do zdobycia odznaki Miłośnik Rudaw Janowickich. Kiedy tu jechaliśmy, a wcześniej zerkaliśmy na mapę, myśleliśmy, że poza szczytami w lesie i ścieżkami prowadzącymi w takim samym terenie nie zobaczymy tu jakichś spektakularnych widoków. A tymczasem? Tymczasem na pewno tu wrócimy – już nie po szczyty, ale po widoki.

Jedziemy do Kamiennej Góry, a dokładnie na Osiedle Antonówka. Osiedle leży na wysokości 470-530 m n.p.m. na południowych stokach Gór Lisich w Rudawach Janowickich. Podczas II wojny światowej mieściła się tam niemiecka fabryka amunicji. Następnie był to teren pod nadzorem wojsk radzieckich. Dopiero w latach 50. XX w. wprowadziła się tam ludność cywilna.

Antonówka, to jedno z bardziej tajemniczych miejsc Dolnego Śląska. Marzenie poszukiwaczy. Żołnierze radzieccy opuszczając ten teren zatopili podziemia, a wejścia wysadzili.
My dziś nie skupiamy się na historycznych zaszłościach tego miejsca, ale na jego walorach widokowych, a przede wszystkim na początek na znalezieniu stosownego miejsca parkingowego (bo oficjalnego parkingu tu nie ma). Zatrzymujemy się na pętli autobusowej, tuż przed samym lasem w miejscu, gdzie stoi tablica Rudawki Park Krajobrazowy. Dalej się już wjechać nie da.

Zbocze Pokrzywnej

Z tego miejsca ruszamy najpierw asfaltową drogą, a potem ścieżką w stronę punktu widokowego zaznaczonego na mapie – i powiem Wam, że warto tu podejść, bo widoki są mega. Można wejść na dach jakiejś budowli i podziwiać panoramy na Karkonosze czy też Góry Kamienne i Wałbrzyskie.
Kolejny odcinek, czyli podejście na Pokrzywną przebiega raczej lasem, choć w jednym miejscu pojawiają się ładne widoczki.

Z Pokrzywnej na Buczą Górę

Zarówno Pokrzywna, jak i Bucza Góra to szczyty pozbawione widoków, ale przede wszystkim ukryte w środku lasu wśród drzew. Wyzwaniem jest czasem tam dotrzeć. Na szczęście roślinność nie jest jeszcze tak bujna, więc łatwo przeciskać się między drzewami. Znalezienie tabliczek z oznaczeniem szczytu do trudnych też nie należy. Tak więc najpierw na naszej trasie mamy Pokrzywną  (638 m n.p.m.), a potem Buczą Górę (670 m n.p.m.). Warto tu dodać, że oba te szczyty leżą na terenie Gór Lisich.  Jest to niewielki zalesiony grzbiet o długości ok. 3,5 km o południkowym przebiegu stanowiący południowo-zachodni fragment Kotliny Marciszowskiej w Sudetach Zachodnich. Niekiedy Góry Lisie włączane są do Rudaw Janowickich lub też Wzgórz Bramy Lubawskiej.

Pokrzywna

Z Pokrzywnej ponownie więc ścieżkami (z jednym fajnym punktem widokowym) dostajemy się na Buczą Górę, poszukując w lesie tabliczki. Na jej północnych stokach odnajdujemy ciąg niewysokich skałek.
Wracamy dość stromą drogą prowadzącą ostro w dół. Ostatni kawałeczek pokonanej przez nas drogi prowadzi skrajem pola, dostarczając nam pięknych widoków ponownie na Góry Wałbrzyskie i Kamienne oraz Zawory.
Pokonana dziś trasa nie była długa, bo wyniosła około 7 km, a przewyższenie to niecałe 300 metrów. Na pewno jest widokowa, a przede wszystkim ponownie pozbawiona ludzi, no bo kto by chciał zapuszczać się w tak dzikie rejony i mało znane góry?